to strona traktująca o naszych zmaganiach z rowerami!
wszystkim, którzy jeszcze tu czasem zaglądają pamietając czasy naszej aktywności składam życzenia radosnych Świąt Bożego Narodzenia . Oby przyszły rok był dla nas ( rowerzystów) aktywniejszy i pozwolił cieszyć sie wspólnymi wyjazdami.
ks
Aktualność z miasta + podzielę sie moją twórczością we wspólnej tematyce:
artykuł w pewnej gazecie
Oda do roweru (mojego)
Patrzę na Ciebie z lekką zadumą
Myśl mi ucieka w czasy młodzieńca
Kiedy nabyłem cię drogą kupna
Na jakimś targu blisko od wejścia
Twoje opony z czasem spękały
Stomil ich pewnie już nie pamięta
Mil chyba zresztą tysiąc zjechały
Prostując drogę co była kręta
Zdrapana rama szkielet zwycięstwa
Nad czasem durnym nieubłaganym
Nie ważne rysy - to dowod męstwa
Wszyscy je w końcu w tym zycium mamy
Kiedy ze wschodem mnie wieziesz co dzień
Swoim spokojem gasisz me lęki
Patrzę na twarze gniewnie skrzywione
Nabitych w tłocznych ulic butelki
Nie masz kaprysów ni bólów ramy
Mimo nacisków korba nie stęka
Trochę przekory obydwaj mamy
do dziś nogawkę mi w łańcuch wkręcasz
Powodów nie mam by Cię zatrważać
skarcić gdy kapcia złapiesz na drogach
Primo nieczęsto ci się to zdarza
Primo po drugie moja w tym… noga
Gdy do serwisu trafisz nareszcie
Zgięty kolejnym mym kilogramem
Pan Marian ujmie cię z zręczne ręce
Ty kierownicą wskażesz mu ranę
On Cię rozbierze w swoim zakładzie
Wnętrze oponki zgrabnie wymieni
I zmilczy kiedy w płochym nieładzie
Twa rama bordo się…zaczerwieni
W końcu ze słonkiem i śpiewem kosa
wąskim chodnikiem między troskami
POmkniemy w życie z wiatrem we włosach
Jak przyjaciele wśród tłumu sami
to kiedy jadziem gdzieś? sobota wolna u mnie… nowa opona kenda aż się wyrywa na szlak…
pozdrowienia,
przemas
jako że niewiel się tu ostatnio dzieje to… parę aktualności dot. rowerów - a zmieny ważne i warto wiedzieć !!
pzdr, przemek
Co naprawdę wolno rowerzyście? Pod takim hasłem niedawno na forum portalu krakow.gazeta.pl rozgorzała dyskusja. Były głosy pieszych, że rowerzyści panoszą się na chodnikach. Rowerzyści podnosili, że mają prawo do jazdy chodnikiem. Oburzali się też, że kierowcy wymuszają pierwszeństwo. Ci z kolei narzekali na rowerzystów wjeżdżających im pod koła. A ja, przyglądając się sytuacji na krakowskich ulicach, mam wrażenie, że nikt - ani piesi, ani kierowcy, ani nawet rowerzyści - nie przeczytał nowych przepisów rowerowych.
To już czwarty raz wyruszyliśmy w podróż z Częstochowy do Krakowa. Tym razem, podobnie jak w roku poprzednim, postanowiliśmy rozbić czekający nas dystans na dwa dni podróży, co daje większy komfort i pozwala na dodatkowe atrakcje. W tym roku jechało aż 9 osób, sześć pokonywało cały dystans, a trzy przemieszczały się głównie samochodem i tylko w niektórych momentach dołączały do nas. W podstawowej szóstce znaleźli się: Gustaw C, Krzyś S, Paweł S, Tomek K, Wojtek Z oraz Maciek M, trójka dołączająca to Przemek W i dwójka jego dzieci - Maciuś i malutka Łucja, która podróżowała w swoim własnym foteliku. Podróżowało nam się bardzo miło, oglądaliśmy piękne widoki, towarzystwo mieliśmy przemiłe, a i pogoda bardzo nam sprzyjała!
Mam nadzieję, że już wkrótce uda mi się znaleźć chwilę czasu i napisać kilka słów na temat naszej wycieczki, a na razie można oglądać zdjęcia z mego aparatu. (może i reszta zamieści swoje zdjęcia?!)
Mówią, że lepiej późno niż wcale i ja tak uważam, dlatego mimo, że od powrotu dzielnych podróżników minęło już parę miesięcy, umieszczam w końcu materiały dotyczące ich podróży na naszej stronie. Troszkę spóźnione te moje działania, ale pozwolą Wam zapoznać się z niesamowitym przeżyciami Krzysia i Karola S podczas ich wyprawy po Ameryce Środkowej.
W galerii dotyczącej tej wyprawy możecie obejrzeć tylko 80 zdjęć, wybranych spośród setek zrobionych, ale warto tam zajrzeć, a wcześniej warto przeczytać relację Krzysia, która wprowadzi Was w klimat tego wszystkiego.