to strona traktująca o naszych zmaganiach z rowerami!
Spotkanie o 10 nieco przedłużone, sądziłęm że z mojej winy, jednak okazało się że nie tylko… Gdy już gotujemy się z Krzysiem do odjazdu, niespodziewanie pojawia się Tomek Kraiński i wkrótce w trójkę ruszamy. Kierunek Rudawa do wisły i mostu Debnickiego gdzie przeskakujemy na prawy brzeg. Dalej zatrzymujemy się przy budowanym kompleksie rekreacyjnym (Copacabana na wprost Skałki) – gdzie kontrolujemy zaawansowanie prac… Ileż można czekać na upragnioną kąpiel w wiśle… mniam… Dalej most na wildze, planty Nowackiego, park Bednarskiego, fort i kościółek św Benedykta i w dół do starego cmentarza podgórskieego aby zadumać się nad grobem krzysiowego antenata – Jordana Stojowskiego. Nastrój zadumy towarzyszył nam zresztą dalej przy murze getta a także obozie pracy z mrocznych czasów obozu Płaszów – kamieniołomie Libana. Tam dość dokładnie spenetrowaliśmy pozostałości – trudno powiedzieć które po czasach wojny a które po czasach Spielberga (tam bowiem kręcono sporą część zdjęc do Listy Schindlera) Potem jedziemy wokół kamieniołomów do ulicy Swoszowickiej i kładką wracamy na Krzemionki. Jakoś potem lądujemy w rejonie telewizji Kraków gdzie spożywamy czekoladę i podziwiamy sympatyczną panoramę miasta… Potem –śmy się trochę poszlajali po chaszczach (co przecież lubimy) bo jakoś ciągle trafialiśmy na ślepa zaułki… W końcu jednak zjazd z krzemionek i poprzez Mateczny kierujemy swe… koła w kierunku skałek twardowskiego… tam też trochę dzikich łąk i przedzierania zwieńczonego jednak w końcu jakże miłym asfaltem i dojazdem do… Alei Elvisa Presleya… Hehe.. proszę sobie sprawdzić gdzie takowa aleja zaistniała w Krakowie…;] No ale żeby nie było za łatwo szybko uciekamy z asfaltu i jakimiś zakamarkami docieramy do tynieckiej – czyli już jak w domu… stamtąd bowiem jak wiadomo rowerostrada aż do centruma… Przejechaliśmy w sumie 30 km – niewiele ale odczuwa się podwójnie bo temperatura niska a i śniegiem po oczach dawało… ale jak zawsze było… piknie (choć już brakło czasu na herbatkę w jakimś ciepłym lokalu…) Dzięki, Dzięki… przemek
Polecam stronkę: http://podgorze.pl/zabytki.phpgdzie można poczytać co nieco o tym gdzie się kręciliśmy…
Krzysiu, Tomku. Pragnę was uspokoić - to były repliki ! Oto notka z netu:
“… kamieniołom Libana. Nazwa pochodzi od Bernarda Libana współwłaściciela spółki „Liban & Ehrenpreis”, która założyła kamieniołom w 1873 roku. W czasie II wojny światowej w latach 1942-44 kamieniołom stał się karnym obozem pracy dla Polaków. Pomnik z orłem i tablicą pamiątkową w zagłębieniu skalnym oddaje hołd męczeństwu więźniów tego obozu. Tuż obok znajduje się zbiorowa mogiła 21 mężczyzn zamordowanych (granatami!) w czasie likwidacji obozu w 1944 roku. Po wojnie aż do 1986 roku nadal eksploatowano tutaj materiał budowlany i wypalano wapno.”
W 1993 roku Steven Spielberg przygotowując „Listę Schindlera” wybudował na terenie kamieniołomu scenografię, która po zakończeniu zdjęć nie została usunięta i wiele jej elementów jak np. stalowe konstrukcje, słupy z drutem kolczastym, ścieżka wybrukowana replikami macew (żydowskie płyty nagrobne) pozostało do dzisiaj. Niestety na obszarze kamieniołomu brak jest tablic informujących o tym, co jest filmową dekoracją, a co rzeczywistym elementem przeszłości.