Wygląda na to, że z sobotniej wycieki, który odbyła się 22 listopada 2008 roku zdjęć nie będzie - widać brakowało fotoreportera, a może aparatu. Ale tym razem na wycieczce się nie skończyło ponieważ przewidziano jeszcze część uroczystą obchodów 3 rocznicy powstania KWP. Głównym punktem imprezy, która odbyła się w gościnnych progach “Fortu 39 Olszanica”, był pokaz zdjęć Karola S z jego wyprawy po Ameryce Południowej. Te zdjęcia być może wkrótce na naszej stronie, a na razie kilka fotek z samej imprezy.
zdjęcia z jubileuszowej imprezy
Przemek wrócił do dobrego obyczaju i przygotował przybliżoną trasę sobotniej wycieczki oto mapa.


Nawet nie chcę patrzyć poniżej na datę ostatniej wycieczki klubowej, na której byłoby więcej niż jedna osoba - nazwijmy to chwilową niemocą wirujących i miejmy nadzieję, że jeszcze nieźle popedałujemy, a na razie zamieszczam zdjęcia z wycieczki, do której doszło 15 listopada 2008 roku, tym razem były na niej 4 osoby, dobre i to, choć mamy nadzieję, że wkrótce przydarzy się jeszcze więcej! a to
zdjęcia z wycieczki


W sobotę 27 września 2008 roku, w zastępstwie nieobecnego Krzysia S, na wyprawę zwołał Leszek S. Niestety, na jego wezwanie nikt się nie stawił i nie pozostało mu nic innego jak ruszyć w samotną wyprawę, co udokumentował kilkoma zdjęciami


Długa przerwa nam się przydarzyła, całe wakacje, a może nawet jeszcze troszkę nie wirowaliśmy pod klubowymi barwami i dopiero w sobotę 13 września 2008 roku doszła do skutku kolejna klubowa wycieczka. Tym razem w trasę ruszyło aż 9 osób - niestety nie było aparatu, a sytuację starała się ratować Renata swoim telefonem i choć trzeba przyznać, że nie jest to najlepszy aparat, to zawsze jakaś tam pamiątka jednak zostanie!
zdjęcia z wycieczki


27 i 28 czerwca, czyli piątek i sobota, tym razem pedałowaliśmy aż dwa dni, ale i dystans był znacznie większy niż podczas zwyczajowych wycieczek. Tym razem porwaliśmy się na wielkie zadanie, czyli przejechanie Jurajskiego Szlaku Rowerowego Orlich Gniazd - pokonaliśmy 170 kilometrów, ale właściwie nie mieliśmy aparatu, więc zdjęć tylko garstka jak na to, co można było zobaczyć w czasie naszej podróży.
Na razie zamieszczam zdjęcia Przemka, które zrobił nam jeszcze w Częstochowie i w czasie krótkiego spotkania w kamieniołomach w Zabierzowie - zdjęcia Przemka.

Może za jakiś czas będą tu także zdjęcia zrobione przez Skałę jego telefonem - to już w czasie naszej podróży.


Sobota 17 maja 2008 i oczywiście znów jedziemy i to w te same rejony, co ostatnio, czyli tereny pięknych dolin podkrakowskich, tym razem odwiedziliśmy aż cztery, co udokumentowaliśmy serią zdjęć!
I tym razem postarałem się zamieścić przybliżoną trasę naszej wycieczki na mapie.


Sobota 10 maja 2008 roku okazała się być bardzo pięknym dniem na wycieczkę rowerową, zresztą jak większość sobót w roku, ale ta naprawdę bardzo cieszyła pięknym słońcem, ciepłem i kolorowymi widokami wiejskich pejzaży wiosną. Najlepiej będzie, gdy obejrzycie setkę zdjęć z naszego wyjazdu i sami się przekonacie!
Możecie też prześledzić przybliżonš trasę naszego przejazdu na mapce.


W końcu odmieniła się pogoda i zamiast dużej ilości deszczu mieliśmy piękne słońce, a było to w sobotę 26 kwietnia 2008 roku. Tym razem nie tylko pogoda była lekka i przyjemna, ale też trasa dość prosta, raczej taka “do pogadania” niż do pojeżdżenia. Z tego, co wiem, to chyba nikt jednak nie narzekał, bo czasem miło prowadzić sobie takie wirujące pogaduszki. Lepsza pogoda zaowocowała od razu większą ilością zdjęć!


W sobotę 19 kwietnia 2008 roku pogoda znów nie rozpieszczała klubowiczów, znów przyszło się zmagać z ulewnym deszczem, który towarzyszył dzielnym cyklistom prawie na całej trasie. To jednak nie mogło stanąć na przeszkodzie w odbyciu kolejnej wspaniałej wycieczki i dzięki temu wszyscy mogą nacieszyć się wspaniałymi zdjęciami!


“Ponieważ jednym jest się trudno zebrać na wycieczkę bez Krzysia, a innym bez Przemka, pojechałyśmy tym razem z Gosią same i przejechałyśmy kawał pięknej wiosny” - tak pisze Magda i słowa swoje dokumentuje zdjęciami!


To już kwiecień, a dokładniej sobota 5 kwietnia 2008 roku, a skoro sobota to obowiązkowo kolejna wycieczka KWP. Jak wiadomo “kwiecień plecień, wciąż coś tam przeplata”, ale dziś całkiem miło mu to szło i warunki do jazdy były niemal idealne, więc w zasadzie nie dziwi mnie, że na starcie zjawiły się tylko 4 osoby. Trasa była bardzo ciekawa i naprawdę godna polecenia - przekonacie się, gdy obejrzycie zdjęcia:
zdjęcia z naszej wycieczki


Przerwa świąteczna jakby wzmocniła wszystkich i zachęciła do uczestnictwa w kolejnej wyprawie KWP i w sobotę 29 marca 2008 roku na starcie zjawiło się aż 11 osób - to chyba jeden z najlepszych tegorocznych wyników! Niestety pogoda nie dopisała i przyszło nam jechać w nieustannie padającym deszczu, ale to, że było mokro, nie znaczy, że nie było pięknie, zresztą zobaczcie sami:
zdjęcia z wyprawy


W sobotę 15 marca 2008 roku zrealizowaliśmy początkowy plan sprzed tygodnia, czyli wycieczkę w okolice Myślenic. Pierwszy raz ruszyliśmy w tym kierunku i przyznać trzeba, że warto, bo trasy ciekawe, a widoki piękne. Tym razem bez specjalnych przygód i w niezbyt licznym gronie, ale przecież nie o ilość tu idzie, ale też o jakość!
Oto zdjęcia z myślenickiej wyprawy.


Ach, co to był za wyjazd, długo będziemy pamiętać ten dzień, szczególny dzień, bo to Dzień Kobiety, czyli 8 marca. Akurat była to sobota, a wyprawa nam się trafiła piękna, bo pięknie nas Przemek poprowadził, ten to potrafi uatrakcyjnić wycieczkę!
Oto zdjęcia z tej cudownej wyprawy.


Sobota 1 marca 2008 roku była niezwykle mokrym dniem, mokrym i wietrznym, ale to nam nie przeszkadzało. Dzielnie jeździliśmy po tym mokrym świecie i jakoś opieraliśmy się szalonym podmuchom wiatru. To był pierwszy nasz wyjazd, na którym zdecydowanie więcej zdjęć obejrzeliśmy niż zrobliśmy, ale i tak zapraszam do oglądania choć tych kilku sztuk.
Oto wspomniane zdjęcia.


Sobota 23 lutego 2008 roku, jeszcze tydzień temu była typowo zimowa pogoda. Mróz, śnieg i okropnie zimny wiatr, a ludzi sztuk dziewięć, tym razem słońce, ciepło i wiatr silny, ale dość ciepły, czyli prawie wiosna, a na starcie 3 razy mniej, czyli tylko 3 osoby! Z tego wniosek, że członkowie KWP chyba po prostu lubią ekstremalne warunki. A tu zdjęcia z ostatniej wycieczki.


Sobota, 16 lutego 2008 roku - mamy nagły powrót zimy, który sprawił, że na naszym kolejnym wyjeździe w końcu panowały warunki, które choć po trochu mogły nam przypomnieć jak wygląda zima. Na zewnątrz dość zimno i choć śniegu nie za dużo, to na naszej trasie było biało, a to jak zwykle przysparza trochę dodatkowych trudności, ale też czyni naszą jazdę atrakcyjniejszą. Zresztą zobaczcie sami:
zdjęcia z wycieczki


W naszych wyjazdach nastąpiła krótka przerwa spowodowana feriami, dlatego kolejne zdjęcia możecie oglądać dopiero z soboty 9 lutego 2008 roku. Tym razem na starcie zjawiło się niewiele osób, ale też zaproszenie przyszło dość niespodziewanie i w ostatniej chwili, poza tym część ludzi jeszcze nie wróciła z wyjazdów feryjnych. Jednak we troje też bardzo miło się wirowało!
nasze zdjęcia z wycieczki.


Kolejna sobota, kolejna wycieczka i kolejne nowe wrażenie, a dziś, czyli 26 stycznia 2008 roku, mieliśmy okazję doznać czegoś zupełnie nowego, a czego? Przekonacie się oglądając nasze zdjęcia z wycieczki.


Sobota 19 stycznia 2008 roku, cały czas pada deszcz, ale nie zrażona tym faktem czwórka śmiałków rusza ostro przed siebie, a trasa tym razem wiedzie bardzo trudnymi szlakami, a przeszkód i utrudnień przed nami cała masa. Nic jednak nie jest straszne ludziom z KWP!
oto nasze zdjęcia z wycieczki.


5 stycznia, czyli pierwsza sobota tego roku - roku 2008, a to może oznaczać tylko jedno, że KWP otwarło ten rok kolejną wycieczką. Trzeba przyznać, że zaczęliśmy całkiem szybko i jak zwykle całkiem miło, ale sami zobaczcie
oto nasze zdjęcia z wycieczki.


I znów ruszamy w bój, tym razem jest już 29 grudnia 2007 roku, czyli prawie sama końcówka! To była piękna sobota, może mroźna, ale za to cudowne widoki i piękne słońce, a jeśli chodzi o temperaturę, to na kilku podjazdach zrobiła się naprawdę bardzo wysoka. Oczywiście jak zwykle możecie obejrzeć kilka zdjęć z naszego wyjazdu.


Spotkaliśmy się tuż przed Świętami, czyli w sobotę 22 grudnia 2007 roku, aby naszym wirowaniem uczcić fakty, które wkrótce mają nastąpić. Dlatego nasza wycieczka kończyła się tym razem specjalnym spotkaniem, na którym działy się bardzo ciekawe rzeczy, ale o tym dowiecie się z zamieszczonych tu zdjęć


W sobotę 15 grudnia 2007 roku mieliśmy w planach bardzo ostrą wycieczkę po niezwykle trudnym terenie, skończyło się na bardzo miłym spacerze w sprzyjającym terenie i tylko ja zawaliłem na całej linii, bo wysiadły baterie w moim aparacie i zamiast bogatej relacji zdjęciowej, możecie obejrzeć zaledwie kilka zdjęć z początków wycieczki:
a oto zdjęcia


Zaczyna się nowy miesiąc, ostatni miesiąc tego roku i to akurat w sobotę, a na Błoniach nikogo z Wirujących, tylko gdzieś tam daleko, samotna Gosia S ratuje nasz honor samotną wyprawą i tylko można zacytować słowa pewnej piosenki:”Gdzie ci mężczyźni?” - miejmy nadzieję, że szybko wrócą, a na razie możemy pooglądać zdjęcia z wycieczki, na której była Gosia.


W sobotę 24 listopada 2007 roku było już kilka dni po naszym jubileuszu, ale to właśnie ten dzień, był dniem kolejnej naszej wycieczki, zakończonej niezwykle miłym ogniskiem, które odbyło się na gościnnym terenie zaprzyjaźnionego klubu “Tabun”. Celem tego ogniska było właśnie świętowanie drugiego roku naszej działalności.
zdjęcia z wycieczki


Jeszcze tydzień temu zima nieśmiało dawała o sobie znać, zasypując nas delikatnie płatkami białymi, a ledwie kilka dni później sypnęła na całego i dziś, czyli w sobotę 17 listopada 2007 roku mieliśmy prawdziwie zimową wycieczkę, o czym będziecie mogli się przekonać oglądając obrazki z naszej eskapady.
zdjęcia z wycieczki


Sobota 10 listopada 2007 roku, gdzieś tam atakuje zima, chwilami zasypuje wszystko wirującymi(prawie jak my), białymi płatkami, a my spokojnie realizujemy nasze wycieczkowe plany, które miały oczywiście nawiązywać do Święta Niepodległości, przypadającego na zajutrz.

zdjęcia z wycieczki


Znów sobota - 27 dzień października 2007 roku, znów godzina 10 i Błonia, tam nastąpił start do kolejnej wyprawy KWP. Tym razem udział wzięły 4 osoby - 4 śmiałków, którzy na przekór niesprzyjającym warunkom ruszyli na swych niezłomnych maszynach na podbój świata(no może nie całego, ale na pewno najbliższych okolic Krakowa!)
a oto zdjęcia z wyjazdu


Kolejne spotkanie wirujących miało za zadanie połączyć dwie nasze pasje: rowery i konie. Tak też się stało, na Błoniach zebrało się 5 osób, w tym 4 związane z jeździectwem i pojechaliśmy do Tomaszowic, by tam dopingować dzielnych jeźdźców w czasie Hubertusa.
a oto zdjęcia z wyjazdu


To już całkiem nowy miesiąc, czyli październik, a dokładniej 6 jego dzień, a przy okazji sobota, a jeśli sobota, to czas na przejażdżkę rowerową. Tym razem zamiast licznej gromady członków i przyjaciół KWP, pojawił się jednoosobowy zastęp, w którym między innymi ja jechałem. Zrobiłem też kilka zdjęć, ale mimo tego, że byłem na wycieczce rowerowej - rower nie znalazł się na żadnej z tych fotek, zresztą spójrzcie sami oto zdjęcia


Sobota 22 września 2007 roku - to ostatni dzień lata, jesień już całkiem blisko, ale akurat tego dnia aura postarała się, abyśmy to lato miło wspominali. Choć o poranku było jeszcze dość chłodno, to cudowne słońce i niebieskie niebo, już zapowiadały piękny dzionek! Może na zdjęciach akurat tego tak nie będzie widać, bo sporo trasy pokonywaliśmy w Lasku Wolskim, gdzie cień i miły chłodek, ale uwierzcie - było jak w lecie, niektórym wręcz za gorąco! A oto zdjęcia z wyjazdu.
I jeszcze zdjęcia Leszka S


Nie do uwierzenia, ale od daty zamieszczenie tu ostatnich zdjęć minęło prawie 50 dni! Oj, oj! Bardzo to była wakacyjna dyspozycja naszego klubu, skoro nie było okazji do robienia pięknych fotek z naszych wyjazdów. Dopiero w sobotę 8 września 2007 roku postanowiliśmy z Przemkiem zrobić coś, by sytuacja drgnęła, by w końcu można było obejrzeć choć kilka zdjęć!!!


Lekkie zakłócenie chronologi, czyli przesunięcie w czasie i powrót do 14 lipca 2007 roku. Jak się okazało zastęp pod kierownictwem Krzysia S, nie był jedynym, który zawirował. Oto zdjęcia z wyprawy Krzysia B!


To była sobota, 21 lipca 2007 roku, od kilku dni wszystkich zamęczały okrutne upały, a my w poszukiwaniu cienia udaliśmy się w okolice Ojcowa, bo tam ponoć sporo drzew, a czy to prawda, możecie przekonać się oglądając zdjęcia, które podczas tego wspaniałego wyjazdu udało się nam zrobić.


Kolejny tydzień, kolejna wyprawa, kolejne zdjęcia, tym razem z soboty 14 lipca! Zawirowaliśmy po Puszczy Niepołomickiej i pojawiła się wśród nas kolejna nowa osoba - znowu kobieta.


To było siódmego dnia, siódmego miesiąca, siódmego roku obecnego stulecia. Mimo tylu siódemek zupełnie zwykła sobota i tak też zapowiadała się nasza wyprawa, tymczasem było dość zaskakująco, o czym można się przekonać oglšdajšc zdjęcia:
galeria przygotowana przez Krzysia B(wykorzystano w niej zdjęcia obu Krzysiów)


To było wielkie wydarzenie w historii naszego klubu i zarazem wielkie osiągnięcie. W piątek 15 czerwca 2007 roku podjęliśmy wyzwanie jakim była trasa wokół Tatr do łatwych nie należy, niesamowite wzniesienia, ostre zjazdy no i przede wszystkim ponad 200km! Tu można obejrzeć zdjęcia z tej niezwykłej wyprawy.


Tym razem trochę nietypowo, bo piątek(8 czerwca 2007), zamiast soboty i jak na dzień pracy przystało wyjazd był jak najbardziej służbowy - pełen obowiązków, ale na szczęście znalazło się też trochę miejsca na przyjemności, a o wszystkim można się przekonać oglądając zdjęcia z naszej kolejnej wyprawy.


I znów trochę przerwy, tym razem spowodowanej wyjazdem na Mazury dużej grupy członków i osób zaprzyjaźnionych z klubem. Udało się spotkanie pod żaglami, a w sobotę 2 czerwca 2007, część żeglarzy przesiadła się na rowery i dobrze się bawiąc zrobiła trochę kilometrów i kilka zdjęć.


Tym razem, z różnych powodów, przerwa była dość długa i dopiero powrót Krzysia przywrócił normalny porządek, czyli mogło dojść do kolejnej wyprawy, a było to w sobotę 12 maja 2007 roku, oto zdjęcia
a tu zdjęcia grupy Leszka


21 kwietnia, to oczywiście sobota, to także dzień kolejnej wyprawy KWP, jak zwykle udanej i bardzo miłej, o czym niezbicie świadczą dowody w postaci zdjęć


Po krótkiej świątecznej przerwie, kiedy to zamiast cieszyć się pedałowaniem, cieszyliśmy się zupełnie innymi rzeczami, przyszedł czas na nowe przeżycie jakim był start w zawodach typu: Rowerowa Jazda na Orientację. A oto kilka zdjęć dokumentujacych nasze wyczyny - było to 14 kwietnia 2007 roku!
kilka zdjęć można też znaleźć na stronie rowerowania.pl


Ostatnie sobota marca, czyli mniej więcej lub dokładnie 31 marca 2007 roku. Tym razem na starcie zjawiło się wiele osób, a tym samym powstało wiele zdjęć.


To była sobota 24 marca 2007 roku, wszyscy liczyli na to, że będzie bardzo wiosennie, a było bardzo wietrznie, a na starcie zjawiło się dwóch założycieli naszego klubu, oto oni na zdjęciach.


Nie do uwierzenia, ale mimo pięknej pogody, mimo wiosny zimą, od ostatniej wycieczki minął miesiąc(bo dziś 17 marca 2007r)! Tym razem na starcie stanęło tylko 4 mężczyzn, którzy musieli walczyć na trasie z tragicznymi warunkami pogodowymi. A tu kilka zdjęć


Tak trochę dla odmiany od monotonii sobotnich wyjazdów - sobota 17 lutego 2007 roku i kilka niestety nielicznych zdjęć z dwuosobowej wyprawy Krzysia S z Leszkiem S!


Oczywiście sobota, ale dla odróżnienia 10.02.07 - znów zupełnie niezimowa pogoda, słonczeko i cieplutko, w związku z tym na starcie pojwiły się nawet osoby z wąskimi kapilarami - oto dowód zdjęciowy.


Sobota 3.02.07 - długo nie pokazało się żadne nowe zdjęcie na naszej stronie, choć wyprawy cały czas trwały. Dziś też materiał zdjęciowy niezbyt obfity, ale kilka zdjęć udało się zrobić. Zapraszam do oglądania.


6.01.2007 to pierwszy dzień nowego roku kiedy została zwołana wspólna wyprawa KWP. Pojawiło się pięć osób. Tym razem jeździliśmy w okolicach Ojcowa. A oto kilka zdjęć z tej pięknej wyprawy.


W Nowym Roku szybko doszło do pierwszej wyprawy, bo już 1 stycznia 2007 roku, Krzyś wsiadł na rower i przy okazji zrobił kilka zdjęć. Niestety nie mam zdjęć z wyprawy Wojtka Z!


31 grudnia 2006 roku, to już na pewno ostatnie wyprawy tego roku, jedna czysto rowerowa, czyli Krzyś na obczyźnie i tu jego zdjęcia, druga to pieszo-rowerowa i rozliczne zdjęcia, które zawdzięczamy Przemkowi.


30 grudnia 2006 roku KWP rusza znów w drogę, miała to być ostatnia przejażdżka roku, ale coś czuję, że tak nie będzie! Znów piękna pogoda, a start w Tomaszowicach, tu kilka zdjęć na dowód.


26 grudnia 2006 roku Krzyś nie wytrzymał i wraz ze swym młodszym synem Jaśkiem ruszył w drogę, oczywiście na rowerze! Oto kilka zdjęć ze świątecznej trasy.


Sobota 23 grudnia 2006 roku, do Świąt już tylko krok, a KWP wciąż wiruje i opłatkiem się dzieli.
a to zdjęcia


Sobota 16 grudnia 2006 roku, w pięknej, ale troszkę chłodniejszej pogodzie, bojowa grupa KWP wspomagana przez dzielnych gości, rusza do akcji. Piękna trasa, piękne widoki i jeszcze ognisko z kiełbaskami. Przed oglądaniem zdjęć zaleca się coś zjeść, by nie robić tego na “głodnego”.
oto kilka zdjęć


Sobota 9 grudnia 2006 roku, znów sporo osób, znów piękna pogoda i znów sporo zdjęć!


Sobota 25 listopada 2006 roku to znów piękna pogoda i piękna wycieczka, bo Klub jakby nabrał rozpędu po tej rocznicy. Tym razem na starcie znów 14 osób, które potem podzieliły się na dwa zastępy, zdjęcia dostarczył tylko 10 osobowy peleton zasadniczy, a oto ONE!
Fimów tym razem nie ma, a zdjęcia w ilości okrojonej z uwagi na szytwno narzucone limity(przez firmę dającą nam serwer).


Sobota 18 listopada 2006 roku - dzień szczególny, dzień piękny i słoneczny niezwykle. Klub Wirujących Pedałów ma już 1 rok! Z tej okazji zjechało się nadspodziewanie dużo cyklistów i dziś wirowało aż 14 osób! Po wyprawie była wielka feta, czyli liczne towarzystkie, które zgromadziło …, nie podejmuję się policzyć ile osób. Dlatego dziś sporo zdjęć:

zdjęcia Krzysia cz.1
zdjęcia Krzysia cz.2
zdjęcia Przemka cz.1
zdjęcia Przemka cz.2
zdjęcia z imprezy
Krzyś poczuł zew filmowca, więc i tym razem były filmy, choć już bez takich efektownych upadków, co chyba troszkę zmartwiło Krzysia i pozbawiło go okazji do pełnych troski komentarzy i natychmiastowej reakcji na nieszczęście bliźniego.
film1
film2
film3

film4
film5



11 listopada 2006 rok, to święto narodowe i widać tym razem naród się poruszył, poczuł ten patriotyczny zew, i wspomógł Krzysia w jego rowerowych zmaganiach z dytansem. Dzięki temu powstało sporo zdjęć, a nawet kilka filmów. Filmy poniżej, oczywiście pojedynczo z racji ich wielkości. Do ich odtworzenia niezbędny jest program Quick Time Player, można go pobrać w darmowej wersji z witryny http://www.apple.com/quicktime/win.html
pliki do pobrania:
film 1 - 17,9MB
film 2 - 16,6MB

film 3 - 10,1MB
film 4 - 21,4MB
film 5 - 11,6MB


4 listopada 2006 roku, oczywiście sobota, pogoda zrobiła się już prawie listopadowa, a może nawet wczesnogrudniowa i na miejscu zbiórki pojawił się tylko Krzyś, który tym razem postanowił przedstawić nam swoją wyprawę w sposób bardziej ilustrowany niż słowny, dlatego zdjęć z jego samotnej wyprawy więcej niż słów w jego relacji.
a oto i zdjęcia!


21 października 2006 roku, czyli znów sobota, a jak to w sobotę często bywa, znów wyprawa KWP, tym razem bardzo liczna i jeszcze obfita w zdjęcia


14 październia 2006 roku, kolejna wyprawa klubowa, ale tym razem troszkę smutno, bo frekwencja bardzo słaba, kolejny raz Krzyś był zmuszony jechać samotnie, ale pokazał, że jest dzielny i mimo złej pogody oraz samotności, przejechał koło 40km! Na zdjęcia nie miał już tak wielkiej ochoty, więc zobaczymy tylko skromny zapis zdjęciowy tej wyprawy.


30 września 2006 roku, znów ruszamy w bój, tym razem bazą wypadową są Tomaszowice, w których czekała “liczna” niespodzianka. Na wyjeździe pokazały się stare i nowe twarze, czyli Klub nie tylko żyje, ale wciąż się rozrasta! A oto zdjęcia z wyjazdu.


23 września 2006 roku, członkowie Klubu, wspomagani przez Leszka i dzielne kobiety, w piękny sposób powitali rozpoczynającą się jesień, co postarali się udokumentować serią wspaniałych zdjęć


16 września 2006 roku, pierwsza oficjalna, powakacyjna klubowa wycieczka, w której wzięło udział aż 11 osób! Bardzo cieszy taka frekwencja i oby tak dalej, może kiedyś doczekamy się peletonu jak w Tour de France? Dzisiejsze zdjęcia zawdzięczamy Karolowi Stojowskiemu, który ponownie dołączył do naszej grupy.
a tu zdjęcia


27 sierpnia 2006 roku, dwaj nasi klubowicze - Krzyś S i Przemek W, zaprezentowali się na arenie krajowej. Przystąpili do rywalizacji w maratonie rowerowym, pokonali dystans, własne słabości oraz wielu przreciwników! a oto nasi bohaterowie: Krzyś i Przemek


6 lipca 2006 roku, znów nietypowo, powiedziałbym nawet bardzo nietypowo, bo w czwartek zamiast na konie, jedziemy na rowery. Ciężko było pokonać upał jaki panował tego dnia i pewne zniechęcenie do ruchu, ale jakoś się udało, co udowadniają te zdjęcia.


2 lipca 2006 roku, tym razem dość nietypowo, bo niedziela - to tak zamiast niedzielnego terenu na koniach, które chwilowo zmieniły miejsce zamieszkania, choć jeśli dokładnie przyjżycie się zdjęcią, to zobaczycie, że jakieś rumaki z Krzysiem dosiedliśmy w końcu, a oto zdjęcia.


Dopiero 9 czerwca 2006 roku udało się zabrać kolejny raz aparat, dokonał tego Krzyś i dzięki temu możemy obejrzeć znów kilka zdjęć.


27 maja 2006 roku, tym razem jest nas trochę więcej, co oczywiście bardzo cieszy. No i jeszcze młoda kobieta, która wspierała nas duchowo!
zdjęcia


20 maja 2006 roku, znów sobota i tylko Trzech Muszkieterów, trzech dzielnych mężczyzn i ich wspaniałe maszymy w kilku kadrach autorstwa ich samych.
zdjęcia


13 maja 2006 roku, Krzyś tym razem z zupełnego zaskoczenia, organizuje nie zapowiadaną wyprawę. Po noclegu w gościnnych jak zawsze Tomaszowicach wyrusza na trasę wraz z Wojtkiem Z i Markiem J. A oto zapis zdjęciowy tej wspaniałej wyprawy:
zdjęcia


6 maja 2006 roku, to dzień samotnych wypraw ze wspólną trasą. Samotny Krzyś na rowerze towarzyszył mi w biegu maratońskim. Aparat był oczywiście w rękach Krzysia stąd znacznie więcej zdjęć biegacza niż wspaniałych rowerów! - zdjęcia


22 kwietnia 2006 roku, wiosna ucieszyła nas wspaniałą pogodą, chyba pierwszy tak piękny i tak ciepły dzień tego roku, chwilami jak w lecie i jak tu nie jechać na rowerową wycieczkę? A udział wzięło tylko 4 wspaniałych - zdjęcia.


Sobota 4 marca 2006 roku, wiosna coraz bliżej, ale wyprawę nadal trzeba nazwać zimową - zgodnie z porą roku, a tu kilka zdjęć na dowód.


Sobota 4 lutego 2006 roku i znów bardzo zimowa wyprawa, która tym razem wystartowała z Tomaszowic - pełna dokumentacja zdjęciowa.


Ostatnia sobota stycznia, czyli 28 dzień tego miesiąca, roku 2006 i zimowa wyprawa do Puszczy Niepołomickiej i dokumentacja zdjęciowa.


Ta ostatnia sobota - 31 grudnia 2005 roku, zima tysiąclecia(nadchodzącego) i dwaj śmiałkowie, i jeden biegacz, i kilka zdjęć.


Sobota, 17 grudnia 2005 roku, a za oknem zima, śnieg, lód, wiatr, a na wyprawie tylko dwóch śmiałków! A tu zdjęcia z wyjazdu.


Kolejna wycieczka już za nami, odbyła się w sobotę 10 grudnia 2005 roku, a trasa jej przebiegała w rejonach Puszczy Dulowskiej, co widać dokładnie na załączonych zdjęciach.


To znów sobota, pierwsza sobota grudnia, czyli 3.12.2005 roku. Mieszana wyprawa(rowerowo-konna) w okolice Puszczy Dulowskiej. obrazy.


To była sobota, 19 listopada 2005 roku, o godzinie 10.00, pod domem Doroty i Tomka, udało się zebrać całkiem liczną gromadę 7 cyklistów - to chyba pierwszy tak liczny zryw naszego klubu, a co z tego wyszło możesz tu obejrzeć.


Tu natomiast można obejrzeć zdjęcia jednego z “korzonków” naszego klubu. Wycieczka miała miejsce piękną, słoneczną i ciepłą złotą polską jesienią, czyli 11 października 2005 roku, a miejscem docelowym była cudowna Dolina Mnikowska. obrazki
Natomiast dzień później, wsparci dodatkową osobą, pojechaliśmy sprawdzić jak wygląda nowa ścieżka rowerowa do Tyńca. A tu wyniki tych obserwacji.